recenzja

Wesołych świąt Sookie!

tytuł: Dotyk martwych
autor: Charlaine Harris
wydawnictwo: MAG
ilość stron: 189
Kilka recenzji temu na moim blogu zagościła pewna niezwykła dziewczyna o imieniu Sookie. Dzisiaj spotkamy się  z nią po raz kolejny.
Charlaine Harris stworzyła niezwykłą historię, w której ukazała wampiryzm w innym świetle, niż do tej pory czytywaliśmy w literaturze. Na jej serii, której główną bohaterka jest właśnie Sookie Stackhouse, zrealizowano serial cieszący się dużym zainteresowaniem i to nie tylko w USA. Autorka pokusiła się jednak również o książkę będącą zbiorem opowiadań o naszej blond telepatce. Są to historie, które nijak nie mogły się wpasować w którykolwiek z tomów serii właściwej, dlatego ich akcja rozgrywa się, gdzieś pomiędzy nimi.
Książka „Dotyk martwych” składa się z 5 krótkich i przyjemnych opowiadań. Każde z nich jest ciekawą, lekką historią, która wzbogaca Sookie o nowe doświadczenia, a czytelnikom pozwala lepiej ją poznać.

Opowiadania

Zbiorek otwiera „Wróżkowy pył”, w którym Sookie po raz kolejny poproszona jest aby podsłuchać kilka podejrzanych o morderstwo osób. Tym razem jej zleceniodawcami są, jak to ładnie nazwała 2/3 z trojaczków, a dokładniej brat i siostra wywodzący się z rasy wróżek. Pojmali oni 3 znane im z pracy osoby, gdyż w nocy przyszedł do nich duch ich siostry (czyli pozostała 1/3 trojaczków 😉 ) i powiedział, że została zamordowana. Sytuacja wydaje się być zawiła, lecz dziewczyna raz dwa rozwiązuje dręczący wróżki problem.
Kolejne historia to „Noc Drakuli” i ona jakoś szczególnie nie przypadła mi do gustu. Głównym tematem było Halloween oraz impreza wydana z tego powodu przez Erica. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że wampir ten okazał się być ogromnym fanem Drakuli, a wśród jemu podobnych krążyła plotka, że co roku osławiony hrabia pojawia się na jednej z imprez. Co z tego wynikło i czy naprawdę, ten straszny gość zawitał w Fangtasii, musicie już dowiedzieć się sami.
Numer trzy pt „ Krótka odpowiedź” traktuje o śmierci kuzynki Sookie, która jak się niespodziewanie okazuje, od pewnego czasu była wampirem i dodatkowo faworytą królowej Nowego Orleanu. Na telepatkę spada więc wykonanie testamentu, a także pewna inna nieprzyjemna powinność. Z historyjki dowiedziałam się, że Sookie potrafi być jednak bardzo przebiegła.
W przedostatnim opowiadaniu Sookie wraz ze swoja znajoma wiedźmą, wciela się w rolę detektywa i stara się pomóc zaniepokojonemu sprzedawcy ubezpieczeń. W trakcie rozwiązywania tej zagadki, wychodzi na jaw kilka ciekawych faktów dotyczących rodziny, a także sposobu w jaki zarabia zleceniodawca, ale wszystko jak zawsze kończy się szczęśliwie.
„Prezent” jest małą perełką w tym zbiorze. Akcja rozgrywa się w święta Bożego Narodzenia. Sookie spędza je sama, aż do momentu, gdy znajduje w lesie przystojnego, acz pokiereszowanego mężczyznę. Jak zwykle w dziewczynie budzi się chęć pomocy innym, za co w efekcie zostaje sowicie nagrodzona. Puenta opowiadania bardzo mnie zdziwiła, gdyż w ogóle nie spodziewałam się tak ciekawego zakończenia.
Opowiadania są pisane lekkim i często zabawnym językiem. Cała książeczka jest, krótką i przyjemną lekturą. Trochę żałuję, że nie przeczytałam jeszcze pozostałych tomów serii właściwej, ponieważ w opowiadaniach znajduje się kilka nawiązujących do nich sytuacji i przez to zaserwowałam sobie sporo spoilerów. Dzięki opowiadaniom poznajemy lepiej życie Sookie i pozostałych, występujących zarówno w serii jak i w opowiadaniach, bohaterów. Miła pozycja na wolną chwilę.
Książeczkę mogłam przeczytać i zrecenzować dzięki ogromnej uprzejmości wydawnictwa: