recenzja

Ruda Kostucha powraca w wielkim stylu!

Ruda, seksowna, podstępna i szalenie niebezpieczna. Tak to ona. Cat Crawfield. Agentka specjalna do spraw likwidacji morderczych wampirów. Wraz ze swoją wyszkoloną i specjalnie dobraną grupą od kilku lat zajmuje się ochroną bezbronnego społeczeństwa. Wszyscy dawni znajomi myślą, że nie żyje. Wydaje się, że nawet Bones już dał sobie z nią spokój. Cat wie, że tak jest dla nich obojga lepiej, dlaczego więc nie potrafi pogodzić się ze swoją decyzją o zakończeniu ich związku?

Wszyscy wiedzą, że najlepszym sposobem na samotność, jest zabicie kilku zimnokrwistych, dlatego głównie temu właśnie zajęciu z pasją poddaje się Cat. No może za wyjątkiem chwil, które spędza na przygotowaniach do ślubu swojej przyjaciółki. W tym ważnym dniu wszystko musi być idealne i nic nie powinno zepsuć tej wyjątkowej uroczystości, dlatego gdy jednym z drużb okazuje się być Bones (który na dodatek pożera ją wzrokiem), Cat nie ma innego wyjścia, jak tylko sięgnąć po swojego starego przyjaciela: gin w butelce.

Powrót dawnego ukochanego burzy cały wypracowany porządek w życiu Rudej Kostuchy. Stare emocje odżywają, a decyzja o odejściu nie wydaje już się być taka rozsądna. Jakby problemów było mało ktoś zaczyna polować na Cat i tylko Bones jest w stanie zapewnić jej odpowiednią ochronę. Czy pożądanie wygra z lojalnością względem matki i czy Cat uda się uciec przed nowym nieznanym wrogiem? Nie powiem. Przeczytajcie sami.

Jak jest?

Gdy zapoznałam się z pierwszą częścią historii o nocnej łowczyni byłam autentycznie wściekła, że muszę czekać nie wiadomo ile czasu na kolejną. Bones rozstał się z Cat, a ona miała pracować od tej pory w jakiejś antywampirowej organizacji? Na pewno w drugim tomie będzie latała z jakimiś misjami a pod koniec dopiero nawiążą do jej związku z zimnokrwistym przystojniakiem. Tak wtedy myślałam. Ku wielkiej uldze prorokiem nie jestem, a książka przeszła moje najśmielsze oczekiwania.

Cat wróciła jako jeszcze silniejsza, sprytniejsza i seksowniejsza łowczyni. Dalej nie szczędzi ostrych słów i lubi pociągać gin z butelki. Nauczyła się jednak pracować w grupie i związała z ludźmi, którzy przynależą do jej jednostki. Można powiedzieć, że wydoroślała. Co jednak z Bonesem zapytacie. Nasz super przystojny i silny bohater również powraca, a dodatkowo nie musimy na niego czekać przez pół książki. Jego miłość do Cat sprawia, że przez lata rozłąki z nikim się nie związuje, tylko tak jak obiecał, wciąż szuka swoją ukochaną. Traf chciał, że oboje spotykają się na weselu, a później kolokwialnie mówiąc, wszystko idzie już z górki.

Po raz kolejny humor jest wszechobecny. Komizm wyziera nie tylko z rozmów między główną parką, ale z większości dialogów w książce. Punkt największego śmiechu osiągnęłam, w momencie gdy Bones wyjaśnił Cat, dlaczego w trakcie nauczania (tom I ) kazał jej przestać na akcjach nosić bieliznę. Dla tej sceny warto moim zdaniem przeczytać całą książkę!

Następny plus to dobra, nie naciągana akcja. Dużo zwrotów, ciekawe opisy i kilku nowych interesujących bohaterów. Dowiadujemy się więcej o ojcu Cat, czyli tajemniczym wampirze, który zgwałcił jej matkę. Poznajemy technikę tworzenia Ghula oraz co się dzieje z człowiekiem, gdy wypije trochę krwi wampira. Nie braknie też kilku scen erotycznych, spośród których jedna jest moi zdaniem już na prawdę mocna i zasługująca na nalepkę „18+”.

Kończąc moją pieśń pochwalną, stwierdzam, że książka jest niesamowita. Poprzeczka, która postawiła cześć pierwsza, została spokojnie osiągnięta, a nawet przekroczona. Sądzę, że jest to jedna z najlepszych serii paranormalnych dla starszych czytelników (przez erotykę grupę docelowa określiłabym jako 18+) jaka wyszła na rynku w ostatnim czasie. Jestem po uszy zakochana w Bonesie i totalnie zafascynowana charakterem Cat. Polecam ją zdecydowanie!

Za możliwość rozbudzenia jeszcze większej miłości do Bonesa, a także przeczytania i zrecenzowania tej książki dziękuję serdecznie wydawnictwu:

tytuł: Jedną nogą w grobie

autor: Jeaniene Frost

wydawnictwo: Mag

ilość stron: 392