Uncategorized

Recenzja: Łowca nagród Stephanie Plum- przedpremierowo

tytuł: Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy.
autor: Janet Evanovich
wydawnictwo: Fabryka słów
ilość stron: 344
opis wydawcy: KLIK
data premiery: 2.03.2012
Wyobraźcie  sobie, że w krótkim czasie tracicie pracę, windykator stawia się u was aby skonfiskować wam samochód, w lodówce widzicie jedynie światło a dodatkowo musicie jakoś o tym poinformować swoich konserwatywnych rodziców. Nie ciekawie prawda? A właśnie w takim położeniu znalazła się Stephanie. Żeby przeżyć, trzeba jednak pracować, dlatego podejmuje ona jedynego dostępnego dla niej w tym momencie zajęcia. Zostaje łowcą nagród.
Nowym szefem Stephanie jest jej perwersyjny kuzyn, dlatego już pierwszego dnia po krótkim szantażu udaje jej się zdobyć zlecenie warte 10 000 dolarów. Wszystko mogłoby się nawet ułożyć, gdyby nie fakt, że osobą którą musi znaleźć jest Joseph Morelli, mężczyzna który w czasach młodości dwa razy niecnie ją wykorzystał. I co gorsza, oba razy odbyły się za jej zgodą. 
Od czasu, gdy Stephanie zostaje zatrudniona w nowym miejscu, jej sposób życia zmienia się diametralnie. Musi kupić większą torbę, kajdanki, gaz oraz oczywiście broń. Zaczyna również pobierać nauki jak strzelać, tak aby trafić, gdyż jak się szybko okazuje, jej życiu zaczyna zagrażać kilka osób. Stephanie to jednak bardzo przedsiębiorcza osoba, która mocno do serca wzięła sobie radę jednego z innych łowców: w tej robocie trzeba być kreatywnym.
Wrażenia i rekomendacje
Moje pierwsze skojarzenie w trakcie czytania: RED (film z  Brucem Willisem dla tych którzy nie widzieli jest to naprawdę świetna komedia ze sporą dawką sensacji). Później jednak pomyślałam, że ta książka jest dużo lepsza. Żywa akcja rozpoczyna się praktycznie od pierwszych stron. Główna bohaterka nie boi się podjąć ciężkiej pracy, polegającej na szukaniu NS-ów (osób za zapłacono kaucję, a one nie stawiły się w sądzie), którzy nie zawsze są po prostu pijakami, czy starszymi panami ze skłonnościami do ekshibicjonizmu. Bardzo szybko polubiłam Stephanie, gdyż jej podejście do świata i tego co ją spotyka, jest bezpośrednie i dość proste, co sprawia, że nie występują tutaj sceny, w których użala się ona nad swoim losem. Energiczna, zabawna, pamiętliwa i pomysłowa– tak w skrócie bym ją opisała.
Intryga, która rozgrywa się na kartach powieści, jest przeplatana pomniejszymi wydarzeniami, jednak nie traci przez to na swej spójności i cały czas trzyma czytelnika w sporym napięciu. Są morderstwa, gwałty, włamania a nawet bomba! Występuje tu też nutka grozy, gdy wraz z Stephanie, na której życie czyha okrutny i pamiętliwy mężczyzna, staramy się zadbać o jej bezpieczeństwo. Humoru także w tej książce nie brakuje, gdyż narrację prowadzi nie kto inny jak główna bohaterka, a język jakim się posługuje jest często sarkastyczny i zdecydowanie wywołuje uśmiech na twarzy. Fankom wątków romantycznych zdradzę, że również znajdą tutaj dla siebie kilka fragmentów. 
Szczerze przyznaję, że mocno ubawiłam się czytając tę książkę. Nie znalazłam również nic co mogłabym w niej skrytykować. Język, styl, bohaterowie i fabuła są dopracowane i świetnie ze sobą współgrają. Fani komedii z elementami kryminału, ludzie szukający dobrej książki na wolną chwilę, zarówno kobiety jak i mężczyźni- wszyscy znajdą tutaj coś dla siebie. 
Za miło spędzony wieczór i rozbudzenie zainteresowania tą serią dziękuję ogromnie wydawnictwu: 
 Dla zainteresowanych trailer do ekranizacji, które już wkrótce w naszych kinach