Uncategorized

Recenzja: Jak na nowo stać się dobrym człowiekiem

tytuł: Krąg ognia
autor: Michelle Zink
wydawnictwo: Telbit
ilość stron: 360
opis wydawcy: KLIK
poprzednie części: 
tom I: Proroctwo sióstr, 

“Otwórz ramiona, o, Pani Chaosu,
A nastąpi spustoszenie wieków 
Lub zamknij je, a zniweczysz
Jego pragnienie wieczności”

Amalia znajduje się coraz bliżej rozwiązania proroctwa. Obecnie jej zadaniem jest zrozumienie informacji odkrytych we Francji, a także przygotowanie się  na przybycie kolejnego, trzeciego już klucza. Niestety między nią, Sonią i Luisą pojawia się coraz grubsza bariera, która wpływa na pogorszenie się przyjacielskich do tej pory stosunków. Jakby tego było mało do Londynu przypływa Alice, która okazuje się być zaręczona z byłym chłopcem swojej siostry- Jamesem.
Amalia jest świadoma, że aby przezwyciężyć klątwę musi nawiązać z bliźniaczką lepsze stosunki, gdyż tylko wspólnie uda im się pokonać siły ciemności. Jak to jednak zrobić, gdy samemu nie jest się pewnym swoich uczuć i zachowań, lekko rozchwianych z powodu pojawienia się dawnej
miłości?  Dodatkowo mentalna walka między Bramą, a atakującymi ją we śnie duszami ma wpływ na jej codzienne zachowanie, a także sposób w jaki traktuje innych. Z miłej, szczerej i otwartej zmienia się w zestresowaną, wymęczoną i rozdrażnioną. Czy w takim stanie uda jej się ostatecznie zakończyć tę historię?

Wrażenia i rekomendacje
Byłam bardzo ciekawa jak zakończy się opowieść o tych przeklętych przez wiele pokoleń siostrach. Pierwszy tom był w moim odczuciu spokojnym wprowadzeniem w fabułę, drugi był świetnym naszpikowanym wydarzeniami i informacjami rozwinięciem, a trzeci… no cóż ładnym, ale nie powalającym na kolana zakończeniem. 
Jak już wspominałam stosunki między dziewczętami ulegają znacznemu pogorszeniu, a charakter Amalii momentami jest całkiem inny, niż ten do którego przywykliśmy. Na scenę wkraczają również dwa kolejne klucze, z czego jeden jest bardzo wyniosłą dziewczyna z Hiszpanii, a drugi… nie powiem, bo zabiorę wam możliwość lekkiego zaskoczenia. Do fabuły powraca również James oraz kilka innych znanych nam już postaci, dlatego można powiedzieć, że od strony bohaterów dzieje się naprawdę sporo i jest to w interesujący sposób przedstawione.
Akcja również obfituje w wiele ciekawych momentów. Podróż za granicę, utarczki z duszami, spotkanie z duchami rodziców Amalii, romantyczne sceny z Dimitrim* czy ostateczna walka na końcu książki. Wszystko opisane prostym i przyjemnym w odbiorze językiem. Niestety odniosłam wrażenie, że nie było to aż tak emocjonujące, jak w części drugiej. Nie wiem co miało na to wpływ, ale wydawało mi się, że historia za bardzo się ciągnie, a wydarzenia z tej książki można było zdecydowanie skrócić. Nie do końca przekonało mnie również zachowanie Alice, która stała się niekonsekwentna i w sumie bez powodu zmieniła swoje postępowanie.
Z jednej strony nie czuje się zawiedziona, ponieważ historia zakończyła się w ciekawy i dobry sposób. Z drugiej strony oczekiwałam większego rozmachu i bitwy między siostrami. Niestety nie można mieć wszystkiego. Mimo tego, iż dla mnie była to część raczej przeciętna, niż wybitna nie ukrywam, że innym może się podobać. Podsumowując całą serię muszę także dodać, że przekonała mnie ona do siebie i nadaje się na polecenie.
Za możliwość poznania zakończenia tej siostrzanej walki dziękuję serdecznie wydawnictwu:

 * Coś dwie książki pod rząd z podobnym męskim imieniem mi się trafiły 😉