Uncategorized

Recenzja: Osierocony mechaniczny książę

tytuł: Mechaniczny książę
autor: Cassandra Clare
wydawnictwo: Mag
ilość stron: 464
opis wydawcy: KLIK
tom I: Mechaniczny anioł
Wyczekiwana, ukochana, najlepsza i najwspanialsza! Dzięki ogromnej uprzejmości wydawnictwa MAG mogłam przeczytać “Mechanicznego księcia” krótko po premierze i jestem w nim totalnie zakochana!
Fabuła
Przenosimy się do wiktoriańskiej Anglii. Tessa w dalszym ciągu znajduje się pod opieką Nocnych Łowców, a Ci starają się jej pomóc odkryć, kim byli jej rodzice i dlaczego dziewczyna posiada takie, a nie inne zdolności. Niestety nie jest to ich jedyne zdanie. W świetle ostatnich wydarzeń Clave stwierdziło, że Charlotte musi udowodnić, że mimo swojej porażki nadaje się na opiekunkę instytutu. Wyznaczono jej więc zadanie, aby w ciągu dwóch tygodni znalazła Mistrza i jego automaty. 
Tessa spędza coraz więcej czasu z Jem’em i jednocześnie stara się nie myśleć o tym co czuje do Willa. Chłopcy w całkiem różny sposób traktują dziewczynę, jednak obydwoje okazują jej zainteresowanie przez co czuje się ona mocno skołowana. Tessa nie wie jednak, że Will ma powód, aby zachowywać się tak obcesowo, a czasami nawet okrutnie w stosunku do innych. 
Czy Nocnym Łowcom uda się odkryć co knuje Mistrz?
Dlaczego Willem targają sprzeczne emocje?
Kim lub czym tak jest Tessa?
Nic wam nie powiem, bo po prostu musicie przeczytać tę książkę!
Wrażenia i rekomendacje
Postacie
Bohaterowie wstępnie opisani w “Mechanicznym aniele” dają się tutaj zdecydowanie lepiej poznać. Jem dalej jest chłopcem wyrozumiałym i czułym, jednak jego choroba coraz bardziej przeszkadza mu w normalnym funkcjonowaniu. Uczucia, którymi obdarzył Tessę w niewielkim stopniu wpływają na jego codzienne zachowanie, dlatego jako jeden z nielicznych potrafi skoncentrować się na narzuconym przez Clave zadaniu. Willem targają emocje i nie potrafi sobie z nimi poradzić. Zdecydowanie ciekawym elementem odnośnie jego osoby jest informacja o tym, dlaczego przez cały czas tak okropnie traktuje ludzi, którzy chcą się do niego zbliżyć. W “Mechanicznym księciu” poznajemy również bliżej jego przeszłość, a także porzuconą przez niego rodzinę. Dość ciężki okres przechodzi w tej historii Charlotte, która nie dość, że musi sobie radzić ze spiskującymi przeciwko niej członkami Clave, to dodatkowo nie odczuwa wsparcia ze strony męża, a Will i Jessamine także dokładają jej sporo problemów. Jedynie Tessa w moim odczuciu była postacią momentami dość irytującą, gdyż zauważyłam w niej typowe rozterki a’la Bella Swan: którego z chłopców wybrać skoro kocham ich obu? 
Przebieg akcji
Fabuła kontynuuje wątki z tomu pierwszego, a także wprowadza całkiem nowe. Mamy więc walkę z automatami, intrygi Mistrza oraz Clave, przeszłość Will’a, pochodzenie Tessy, a także wywoływanie demonów czy sceny rodem z prawdziwego romansu. Styl w jakim pisze autorka jest z jednej strony dość prosty, a z drugiej bardzo
dopracowany i nieinfantylny.  Zachwycające dokładnością opisy miejsc oraz wydarzeń, a także dynamiczne sceny starć oraz zabawne dialogi powodują, że tak jak w przypadku innych powieści tej pisarki, po prostu nie można przerwać czytania.  

Okładka

Tak jak do tej pory nie bardzo lubiłam obwoluty do książek Pani Clare, tak ta jest oszałamiająca. Piękna dziewczyna w eleganckiej sukni z epoki, wspaniale oddaje klimat powieści i niezwykle przyciąga wzrok. Mam nadzieję, że kolejne powieści z tej serii również będą tak ślicznie oprawione.

Kto czytał “Mechanicznego anioła” koniecznie musi poznać jego kontynuację. Ci natomiast, którzy niestety nie znają tej serii powinni zdecydowanie po nią sięgnąć. Casandra Clare stanęła na wysokości zadania i po raz kolejny pozbawiła mnie możliwości przespania nocki. Nie mam żadnych uwag, wszystko mi się podobało i od tej pory jestem pewna, że po nocach będzie mi się śnił Jem!
Dziękuję, dziękuję, dziękuję, dziękuję i dziękuję wydawnictwu: