• Czasem się nad sobą użalam

    Mam takie dni, gdy wszystko widzę w najgorszych możliwych barwach. Nic się nie układa, a ja nie umiem powstrzymać przytłaczających mnie coraz mocniej myśli i emocji. Kładę się wtedy na łóżku, w zasięgu rąk leży pudełko chusteczek, a ja zaczynam: FESTIWAL UŻALANIA SIĘ NAD JARKĄ

  • Uwłaczające imprezy dla singielki

    Kochana rodzina Dobra wkurzyłam się. Serio. Od pewnego czasu nie jestem w związku. No bywa. Nie ja jedyna na świecie jestem obecnie singlem. Ale wiecie co? Są ludzie, którzy ewidentnie mają z tym problem. W moim przypadku jest to: RODZINA. Znacie tę sytuację, gdy zaplanowana jest duża impreza w rodzinnym gronie? Wiecie: sala, jedzenie, parkiet, disco-polo? Jeśli nie – to macie szczęście. Ja jestem jedną z tych, co takie spotkania i potańcówki (ktoś jeszcze używa tego słowa? ;)) ma co jakiś czas i… kiepsko odbierany jest fakt, gdy przyjedzie się na nie samemu. No i tu pojawia się problem. Bo ja nie mam kogo wziąć. To znaczy, może bym miała…

  • Porzucona piaskownica czy rozterki komunikacyjne

    Zawsze warto rozmawiać! Jestem fanką wyjaśniania spornych sytuacji. Lubię analizować, dlaczego ktoś powiedział tak, a nie inaczej lub co można zmienić i jak, żeby każdej ze stron było bardziej komfortowo. Konflikty według mnie są tym elementem życia, który wysysa z człowieka pozytywną energię, więc powinno się je analizować i rozwiązywać. Prawda? A może jednak nie zawsze? To jest ten moment, gdy jak już pewnie czujecie – nie jestem taka pewna. Od kilku lat coraz bardziej przekonuje się bowiem do myśli, że nie wszystko trzeba wyjaśniać. Pewne problemy rozgrzebywane do samego centrum stają się, moim zdaniem, jeszcze większe i mogą wywołać (niezamierzoną) eskalacje konfliktu. Nie jestem psychologiem, ale widzę po sobie…

  • 7 powodów, dlaczego nie strzelam w Sylwestra

    Temat na dzisiaj to coś bardzo aktualnego, mianowicie strzelanie w Sylwestra. Wyjaśniać czemu wzięłam go na tapetę chyba nie muszę. Czuję jednak potrzebę podzielenia się z Wami swoją postawą. Powód #1 Kocham swoje zwierzaki Od zawsze mam zwierzęta. Psy, koty, królik. To moi towarzysze i moja rodzina. Zależy mi na nich i na ich dobrze. Skoro są dla mnie ważne chcę dla nich jak najlepiej. Wiem, że wystrzały są dla nich dużym dyskomfortem, dlatego jestem w stanie zrezygnować nich na korzyść świadomości, że bliskie mi istoty również spędzą przyjemny wieczór. Powód #2 Ale… po co? Nie widzę celu. Okej fajerwerki może i są ładne. Może w jakiś sposób podkreślają radość…

  • Inspirowane blogerami: Z dzieciństwa pamiętam…

    Żelki o smaku Coli, gumy Shock (omg jak to krzywiło twarz!) i kukułki u babci w stołowym. Grę w badmintona do wieczora, latem, na podwórku przed domem (aż do rozbicia głowy o poręcz…niech żyje zgrabność!). Chat Kawaii (ile ja tam poznałam ludzi! Po latach okazało się, że D. również tam się logował <3), kafejki internetowe i piszczący modem. Obozy ze strażakami w lesie (i pobudki o 1 w nocy). Wiecznie nieodwzajemnione miłości (bo jesteeeeeeem kujoooooneeeeeeeeeemmmmmmmm buuuubububuuuu). Czarodziejkę z księżyca i ukochanego Pegasusa (i naparzanie w grę o cyrku!). Rolki, które dostałam na komunię, a później jakiś buc mi je ukradł ;( Chodzenie na huśtawki i podwędzanie jabłek z ogrodu cioci,…