• Lektura niezwykle słodka

    Czekolada jest książką, którą znałam dotychczas z filmu. Brzmi to, co najmniej nietypowo, ale taka była prawda. Najpierw obejrzałam milion razy ekranizację, później zakupiłam pisemny oryginał, a na koniec… dostałam zadanie od Agi. Nie jest to standardowa opinia, więc pozwolę ją sobie rozpocząć, również inaczej niż zazwyczaj- czyli oceną. Ogólnie Czekolada mi się podobała, ale ani nie zwaliła mnie z nóg, ani specjalnie nie wstrząsnęła moim życiem w związku z czym dałabym jej w mojej całkowicie subiektywnej skali 6/10 punktów. Co mnie bolało? Ukrywać nie zamierzam, że film uwielbiam i znam praktycznie na pamięć. Podejrzewam więc, iż właśnie ten fakt wpłynął na mój odbiór książki. Chociaż wiedziałam, o co będzie chodziło…

  • I żyli długo, i szczęśliwie.

    Nie ma chyba takiej osoby, która nie kojarzyłaby faktu, że baśnie zazwyczaj mają szczęśliwe zakończenie. Książę ratuje księżniczkę. Leśniczy uwalnia Czerwonego Kapturka i babcię. Jaś i Małgosia wracają do swojego ojca. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę, że te cukierkowe happy endy powstały przede wszystkim na potrzeby dzieci oraz współczesnej popkultury, a w oryginalnych Baśniach braci Grimm nie zawsze było tak kolorowo. Chcecie przykładu?* Księżniczka nie zmieniła żabiego króla w człowieka pocałunkiem, a siostry Kopciuszka wcale nie wciskały na siłę swych stóp do pantofelka, lecz za namową matki sięgnęły po nóż. Wiedzieliście o tym? Fascynujące prawda?** Nowe wydanie Baśni Braci Grimm (o którym poniżej Wam opowiem trochę więcej) wydało tym razem…

  • Dziewczynka z talentem w dłoniach.

    Z powieścią Lois Lowry mam ten problem, że jej pierwszą część czyli Dawcę znam jedynie z ekranizacji. Nie mam więc porównania, czy styl pisarki się zmienił, czy historie prezentują podobny poziom, czy jest lepiej, czy gorzej. Znając jednak kawałek treści zawarty w filmie zdecydowałam się sięgnąć po “kontynuację” licząc na to, że uda mi się domyślić, co ewentualnie mnie ominęło. Standardowo nie zrobiłam wcześniej również absolutnie żadnego researchu ani o książce, ani o autorce, więc dopiero w trakcie lektury zrozumiałam, że poznaję całkiem oddzielną opowieść. I tak powiem Wam, że Skrawki błękitu to pozycja, która mnie dość mocno zaskoczyła. Rzadko bowiem zdarza mi się trafić na książkę, która ma tak…

  • Królowa piorunów.

    Książka młodzieżowa, książce młodzieżowej nierówna. Pamiętacie może, jak w przypadku Rywalek nie do końca umiałam określić, co mi się w sumie w tej serii podobało? (Nie? To macie link :P) Tym razem nie mam tego problemu, mimo iż historia, o której dzisiaj Wam opowiem, budzi skojarzenia właśnie z tą autorstwa Kiery Cass. Akcja Czerwonej Królowej rozgrywa się w świecie podzielonym na dwie grupy ludzi: Czerwonych i Srebrnych. Ci pierwsi to robotnicy, żołnierze, rasa służących. Drudzy z kolei to typowi arystokraci, którzy nigdy nie zaznali głodu ani nie skalali sobie rąk pracą fizyczną (nie zdziwiłoby mnie, gdyby w tym momencie nasunęło się niektórym z Was skojarzenie z Red Rising). Jedni mają…

  • Poirot powrócił! Eeee… albo i nie…

    Kocham Agathę Christie i jej książki. Stworzeni przez tę pisarkę Poirot i Pani Marple zawrócili mi w głowie w czasie, gdy byłam szukającą intelektualnej rozrywki nastolatką i aż do teraz są w gronie mych ulubionych postaci literackich. Z zaciekawieniem przyjęłam więc informację, że jakaś kobieta podjęła się osadzenia Małego Belga w wymyślonej przez siebie historii i to na dodatek za zgodą spadkobierców Christie. Sprawa, w którą zaangażowany zostaje detektyw, zaczyna się dość szybko. Poirot stara się zjeść kolację i wypić swoją ulubioną kawę, gdy do restauracji niespodziewanie wpada roztrzęsiona kobieta. Mężczyzna słysząc od niej dziwne wyznanie proponuje pomoc, lecz ta odrzuca ją i ucieka. Później okazuje się, że tego samego wieczora w…

  • Nocny patrol

    Pisać o książce, którą się uwielbia jest wbrew pozorom naprawdę ciężko. Jak bowiem ubrać w słowa te wszystkie pozytywne przeżycia, liczne emocje oraz najzwyklejszą fascynację tytułem tak, by jednocześnie nie przesadzić i nie zniechęcić zbyt pozytywnymi słowami? Dodatkowym problemem jest fakt, że bardzo przychylne opinie wydają się często innym podejrzane (Jarka się sprzedała ;)), albo spotykają się z krytyką ze strony osób zaznajomionych z daną lekturą, a nie piejących na jej temat peanów pochwalnych. Sami więc widzicie, iż jeszcze zanim zaczęłam pisać konkretnie o Nocnym patrolu Siergieja Łukjanienko już natrafiłam na przeszkodę, a przecież pragnę jedynie zachęcić was do przeczytania, w moim odbiorze, bardzo dobrej książki. O czym w sumie…

  • First world problem

    W życiu można mieć różne priorytety. Bliss na przykład przede wszystkim pragnie, jak najszybciej stracić dziewictwo. Wszystkie koleżanki mają to już za sobą, więc logicznym jest, że i ona powinna. Szybki numerek powinien załatwić sprawę. Zwłaszcza, że na horyzoncie pojawił się idealny partner do tego. Historia, jak widać po tych kilku zdaniach, nie jest zbyt skomplikowana. Jest dziewczyna, która ma typowy problem z rodzaju tych rodem z pierwszego świata. Wymyśla więc sobie najprostszy i zarazem (w moim odbiorze) najgłupszy możliwy sposób rozwiązania dręczącego ją dylematu. Oczywiście okazuje się, że jednorazowy numerek wcale nie jest taką świetną sprawą i niesie ze sobą różne skutki. Czy lepsze czy grosze dowiedzieć się musicie…