• Skasowana przez Kasację, zamrożona przez Mroza.

    Do książki zadanej mi przez Karolinę podchodziłam, jak do jeża. Wielkiego, pełnego ostrych igiełek, krzyczącego na mnie, wyskakującego z lodówki jeża. Czemu aż tak? Bo każdy się tą książką podniecał! Nie skłamię pisząc, iż ostatnie pół roku nazwisko Mróz oraz tytuły Parabellum oraz Kasacja rzucały się na mnie wszędzie w internecie. Ochy i achy koleżanek bloggerek, milion serduszek i hasztagów u vlogerek, statusy osób prywatnych. Bueh. Mech much. Zadanie jednak to zadanie i głupio byłoby nawet nie spróbować skoro to moja akcja. Prawda? No. I spróbowałam. I mnie zmroziło. I zakasacjowało. I serduszek milion pińcet sto dziwińcet. Czyli nie mówiąc językiem dzieci neostrady: zostałam pokonana. Mój wrodzony wstręt do wszystkiego,…

  • Lektura niezwykle słodka

    Czekolada jest książką, którą znałam dotychczas z filmu. Brzmi to, co najmniej nietypowo, ale taka była prawda. Najpierw obejrzałam milion razy ekranizację, później zakupiłam pisemny oryginał, a na koniec… dostałam zadanie od Agi. Nie jest to standardowa opinia, więc pozwolę ją sobie rozpocząć, również inaczej niż zazwyczaj- czyli oceną. Ogólnie Czekolada mi się podobała, ale ani nie zwaliła mnie z nóg, ani specjalnie nie wstrząsnęła moim życiem w związku z czym dałabym jej w mojej całkowicie subiektywnej skali 6/10 punktów. Co mnie bolało? Ukrywać nie zamierzam, że film uwielbiam i znam praktycznie na pamięć. Podejrzewam więc, iż właśnie ten fakt wpłynął na mój odbiór książki. Chociaż wiedziałam, o co będzie chodziło…

  • czytaMY: Nowy cykl na blogu!

    Zapewne wielu z Was miało w swoim życiu moment, w którym poleciło komuś książkę lub ktoś polecił ją Wam. Jednak ilu z Was tak NAPRAWDĘ sięgnęło po rekomendowany przez rodzinę/znajomych/sąsiada itd. tytuł? Wstyd się przyznać, ale mi na przestrzeni kilku ostatnich lat nie zdarzyło się to zbyt często. Nie szukając daleko od 3 lat nie mogę skończyć posiadanego na półce Hyperiona D. Simmonsa, którego gorąco polecał (a teraz już bardziej wypomina i nabija się ze mnie równocześnie) mój własny, prywatny mężczyzna. Ponieważ ostatnio zachciało mi się zmienić ten stan rzeczy, stwierdziłam, że zrobię akcję. Bo wiadomo, jak już się coś publicznie ogłosi to wtedy TRZEBA, bo inaczej znów wyjdzie, iż…