• Obrazek do postu o przeklinaniu

    30do30: Nosz ku.wa!

    Taka ładna dziewczyna a takie węże z ust! ~ wiele ludzi na mój temat. Jak tak pomyślę dłużej, to w sumie już dawno nie słyszałam tego zdania, ale był moment, gdy dosyć często padało w moim otoczeniu (może zbrzydłam, hehehe). Przeklinam. Mocno. I to nawet nie, gdy się złoszczę (wtedy najczęściej zamykam się i milknę) tylko przede wszystkim w momentach, na które nie mam wpływu (brak internetu jest na pierwszym miejscu), bądź czegoś nie rozumiem. Nie jestem człowiekiem, który stosuje kur.a jako przecinek, jednak jak wpadnę w zug to niestety uszy więdną (jak już pewnie się domyślacie to kolejny post z gatunku: coming out). Do końca gimnazjum trzymałam grzecznie język…

  • Pistolet który wystrzelił

    30do30: Nie jestem złym człowiekiem…

    …ale czasami mam krótki lont. Momentami nawet ZBYT krótki. Co chyba nikogo nie powinno dziwić skoro jestem cholerykiem. Walczę ze swoimi wybuchami złości i nagłej irytacji od chwili, gdy je zdiagnozowałam (zgodnie z zasadą, że chcę cały czas nad sobą pracować). W związku z tym w ciągu ostatnich lat wypracowałam nawet dość konkretną listę triggerujących mnie zachowań i ludzi (żeby starać się ich unikać czy też bardziej się w ich trakcie kontrolować). Dzisiaj robię wielki coming out i się nią z Wami dzielę. Uprzedzam, że będą tematy drażliwe 😛 Zwłaszcza dla rodziców. 12 zachowań i ludzi, które mnie w różny nieprzyjemny sposób triggerują Stanie przy pasach i nie kliknięcie przycisku…

  • Czasem się nad sobą użalam

    Mam takie dni, gdy wszystko widzę w najgorszych możliwych barwach. Nic się nie układa, a ja nie umiem powstrzymać przytłaczających mnie coraz mocniej myśli i emocji. Kładę się wtedy na łóżku, w zasięgu rąk leży pudełko chusteczek, a ja zaczynam: FESTIWAL UŻALANIA SIĘ NAD JARKĄ