• Recenzja: Pozwól sobie na chwilę refleksji

    Podczas, gdy przyjaciele zwali go “mistrzem modlitwy”, hinduski jezuita Anthony de Mello sam siebie nazywał “chrześcijaninem Wschodu”. Ten żyjący w latach 1931-1987 mężczyzna znany był ze swego nowatorskiego podejścia do modlenia się, w którym to łączył zarówno tradycyjne, europejskie podejście do mistyki z psychologią i ideami pochodzącymi z Dalekiego Wschodu. Jego książka Modlitwa żaby, o której będzie mowa, pojawiła się na naszym rynku już w 1992, ja jednak miałam styczność z jej odnowionym, tegorocznym wydaniem. Modlitwa żaby to najprościej mówiąc zbiór historii i opowiadań, które w jakiś sposób nawiązują do naszego duchowego świata. Możliwe, że taki opis wydać się może niektórym dość zniechęcający, bo przecież współcześnie modnie jest być niewierzącym…

  • Recenzja: Nie samą prozą człowiek żyje- czyli pierwsza opinia o książce kucharskiej

    Dzisiaj będzie trochę inaczej niż zazwyczaj 🙂 Jakiś czas temu otrzymałam do recenzji od wydawnictwa Zysk i S-ka książkę kucharską. Przyznam się Wam, że jest to pierwsza pozycja z tego gatunku, o której wyrażę swą opinię. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić na tyle dobrze, że poczujecie się zaciekawieni, ponieważ książka jest w moim odczuciu autentycznie warta uwagi.  Pani Biruta Markuza jest polską autorką,  mieszkającą w Warszawie. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych, pracowała jako scenograf, a obecnie w wolnym czasie lubi malować, tłumaczyć z j. angielskiego oraz litewskiego, a także pisać książki o tematyce kulinarnej.  “Smak tropików. Kuchnie Pacyfiku” widoczne na załączonym zdjęciu, to nowe wydanie książki z 1990…

  • Recenzja: Yee naaldlooshii

    Salomon Creek to niewielki prywatny ośrodek badań medycznych wybudowany przez korporację St. Clouds, wokół którego stworzona została wioska liczącą około 200 osób. Społeczność tworzą w niej pracownicy naukowi, ich rodziny oraz służby socjalne. Maya Delaney jest jedną z nastolatek również przynależących do tej grupy swoistych wybrańców, ponieważ jej ojciec sprawuje funkcję leśnika w prywatnym parku także znajdującym się w posiadaniu korporacji.  Gdy żyje się w tak nielicznej społeczności rzeczą oczywistą jest, że wszyscy się znają praktycznie na wylot. Z Mayą jest jednak inaczej, gdyż dziewczyna skrywa przed innymi sekret. Od dziecka czuje się bowiem w dziwny sposób związana z pumami zamieszkującymi zwłaszcza najbliższą okolicę, a dodatkowo posiada również dar leczenia…

  • Recenzja: O czym pisał Reymont, gdy nie pisał o Chłopach…

    Wampiry mogą być złe lub dobre. Pić krew ludzi albo zwierząt. Świecić się na słońcu jak brokatowa bombka, czy też pod jego wpływem umierać w straszliwej agonii. O tych zimnokrwistych tworach pisze współcześnie tak wiele autorów, że co rusz natrafiamy na jakąś nową informację związaną z ich jestestwem. Czy wiedzieliście jednak, że przed Stephanie Meyer tematem spirytyzmu i okultyzmu, a co za tym idzie także paranormalnymi istotami, interesował się sam Władysław Stanisław Reymont (którego pewnie spora liczba osób kojarzy z “Chłopami” z czasów szkolnych)? Ja sama nigdy wcześniej nie słyszałam, że fascynowały go owe zagadnienia, dlatego z zainteresowaniem sięgnęłam po jego powieść “Wampir” w ogóle nie wiedząc, czego się mam…

  • Recenzja: Gra, w której stawką jest życie

    Mówiąc szczerze czuję się lekko nieswojo pisząc opinię o książce, o której nie mam jeszcze do końca wyrobionego zdania. Wprawdzie z jednej strony przemyślałam już to, co pragnę przekazać, ale z drugiej nie jestem w stanie podjąć decyzji, czy powieść ta, w ogólnym podsumowaniu, zasługuje w większym stopniu na polecenie czy krytykę. Zastanawiam się także, czy sam fakt, że nie mogę się zdecydować, jak tę książkę zaklasyfikować i ocenić, może być już dowodem, że wywarła na mnie dość mocne wrażenie. Nie wiem i dlatego mam też nadzieję, że recenzja pomoże mi zająć bardziej konkretne stanowisko w tej sprawie.  Przechodząc bezpośrednio do treści książki muszę zacząć od tego, iż autorka niewątpliwie…

  • Recenzja: Dom

    Do sięgnięcia po książkę Zofii Starowieyskiej- Morstinowej zachęcił mnie jej opis, zawarty na stronie wydawnictwa: “W okresie kłamstw i oszczerstw o dworach i o ziemiaństwie przedstawiła w swojej autobiograficznej opowieści Dom życie polskiego dworu, ludzi zwyczajnych, życzliwych dla innych, także dla służby i chłopów. Mówiła o życiu trudnym, ale pełnym harmonii, o głębokim szacunku dla człowieka pracy, ale też i o uczuciach patriotycznych oraz o zaangażowaniu w życie społeczno-religijne.” Pamiętam, że po przeczytaniu tego fragmentu stwierdziłam, iż z przyjemnością zagłębię się na chwilę w nasza polską kulturę i wzbogacę swą wiedzę z zakresu ziemiańskiego życia, gdyż od dłuższego czasu nie miałam z taką tematyką do czynienia. Nie spodziewałam się wtedy…

  • Recenzja: Dwa niezwykłe umysły

    Zdecydowanie nie jestem fanką kontynuowania serii przez inną osobę niż jej pierwotny twórca. Wszelkie “Powroty Wolanda” czy tym podobne książki nie pociągają mnie nawet w najmniejszym stopniu. Sądzę, że jest to związane z moim głębokim przeświadczeniem o tym, że nie spotkam już w takich historiach moich ukochanych postaci tylko ich mierne odbicia. Co w takim razie sprawiło, że sięgnęłam po powieść pana Lorena Estleman’a? Może intrygująca okładka? Może sam pomysł dość nietypowego połączenia kilku sławnych postaci literackich? A może zwyczajnie jakieś chwilowe zaburzenia umysłowe? Nie wiem i nawet nie zamierzam nad tym rozmyślać, bo książka bardzo mi się podobała i nie zależnie od tego, co mnie do niej skłoniło, jestem…